Moja Pierwsza baza jaką kiedykolwiek miałam. Zawsze wydawało mi się, że nie jest zła, bo przecież nie miałam porównania. Ale od dłuższego czasu miałam jej dość. Konsystencja potwornie mnie wkurzała i wkurza nadal, jej oporność na mój palec w szczególności. Jestem osobą mało wybredną, ale jak coś mnie wkurza to na maksa. I to jedna z tych rzeczy.
Baza owszem tania jak barszcz, ale co z tego? Początkowo ładnie trzymała mi cienie, potem niestety było coraz gorzej, przy dużym upale po 3-4 godzinach była jedna wielka rolka na powiece. Nie ważne czy bazarowe Ruby Rose, Inglot czy Rimmel. Dobijało mnie to, bo przestawała spełniać swoje podstawowe zadanie. Wydajna? owszem z tym się zgodzę, jeden słoiczek starczał na pół roku co w przeliczeniu na zł było kwotą ok 2 zł miesięcznie. Jednak przekonałam się, że nie zawsze tanie jest dobre, choć często wyprowadzam się z takiego błędu. W tym przypadku niestety, tanie okazało się kiepskie.
Miałam już artdeco teraz kuiłam Hean, zobaczymy, jednak do tej nie wróce...
cena- ok 10-12 zł na allegro ok 18 z wysyłką
dostępność- allegro, małe drogerie osiedlowe
moja ocena- 5/10

