sobota, 27 sierpnia 2011

Virtual- baza pod cienie

Moja Pierwsza baza jaką kiedykolwiek miałam. Zawsze wydawało mi się, że nie jest zła, bo przecież nie miałam porównania. Ale od dłuższego czasu miałam jej dość. Konsystencja potwornie mnie wkurzała i wkurza nadal, jej oporność na mój palec w szczególności. Jestem osobą mało wybredną, ale jak coś mnie wkurza to na maksa. I to jedna z tych rzeczy. 
Baza owszem tania jak barszcz, ale co z tego? Początkowo ładnie trzymała mi cienie, potem niestety było coraz gorzej, przy dużym upale po 3-4 godzinach była jedna wielka rolka na powiece. Nie ważne czy bazarowe Ruby Rose, Inglot czy Rimmel. Dobijało mnie to, bo przestawała spełniać swoje podstawowe zadanie. Wydajna? owszem z tym się zgodzę, jeden słoiczek starczał na pół roku co w przeliczeniu na zł było kwotą ok 2 zł miesięcznie. Jednak przekonałam się, że nie zawsze tanie jest dobre, choć często wyprowadzam się z takiego błędu. W tym przypadku niestety, tanie okazało się kiepskie.
Miałam już artdeco teraz kuiłam Hean, zobaczymy, jednak do tej nie wróce...
cena- ok 10-12 zł na allegro ok 18 z wysyłką
dostępność- allegro, małe drogerie osiedlowe
moja ocena- 5/10


Wibo- Extreme volume lashes mascara

Zacznę od tego, że nie jestem zwolenniczką kupowania drogich kosmetyków, bo po prostu mnie na to nie stać. Staram się szukać w tych tańszych i często udaje mi się trafić na coś fajnego. 
Tusze, do rzęs dzielą się na te drogie i te tanie, jednakże drogie nie znaczy zawsze dobre i odwrotnie. Wiele razy przekonałam się o tym, że tusz za 40-50 zł nie jest zawsze rewelacyjny, szkoda tracić pieniędzy. Oto moje odkrycie, wprost rewelacja.
Osobiście mam krótkie rzęsy, dość rzadkie. Od maskary oczekuję, aby mi je podkręciła i nadała ładny czarny kolor. Nie wymagam cudów.

Maskara Wibo, to ta z niskiej półki. Cena nie przekracza 10 zł, co nie świadczy o tym, że jest beznadziejna. Jak na tak tani produkt mogę jasno powiedzieć, że jest super.
Moje rzęsy, są zagęszczona, podniesione i czarne jak należy. Maskara ma różowe opakowanie, które łatwo umożliwia odnalezienie w gąszczu kosmetyczki. Szczoteczka nie jest sylikonowa, tylko zwyczajnie niezwyczajna. Co mam na myśli? Normalnie przypominają one duże jajo, ta jest bardziej płaska i bardzo gęsta. Tusz nie zbiera się brzydko w rowkach, nie pozostawia grudek na rzęsach. Ma delikatny zapach i potrafi zdziałać cuda. W połączeniu z zalotką tworzy firanki na rzęsach.

Jestem z niej bardzo zadowolona i nie mam zamiaru rezygnować dla innych- polecam wam ją szczerze.


cena- 9,69zł
dostępność- Rossman
firma- Wibo

piątek, 26 sierpnia 2011

bo początki zawsze są trudne...

Nigdy nie sądziłam, że się tu znajdę. Serio zawsze myślałam, że pisanie bloga to zabawa dla nastolatek, a ja ten etap mam już za sobą. Jednak przeglądając inne bardzo ciekawe blogi, pomyślałam, że stworzę swój własny. O czym będzie?
Na pewno o mnie:) A tak na poważnie, będą to wszelkiego rodzaju recenzja produktów głównie kosmetycznych, ale nie tylko, ciekawostki i trochę mojej gadaniny. Znajdzie się też coś dla tych, którzy lubią czytać, no nie omieszkam zamieszczać ty recenzji czytanych przeze mnie książek. Więc wszystkiego po trochu. Mam nadzieję, że się wam spodoba...